Zgoda na publikację wizerunku dziecka w szkole i żłobku. Nowe przepisy 2026
- No category, Kids, Młodzież
Written by:
Żłobek nie opublikuje zdjęcia dziecka, nawet jeśli podpiszesz zgodę. Przedszkole i szkoła nadal tak. Warto wiedzieć, dlaczego ta granica przebiega akurat tam.
W pierwszych dniach września przez większość polskich domów przechodzi ten sam dokument. Przedszkole, szkoła inna pieczątka, ta sama treść:
„Wyrażam zgodę na nieodpłatne wykorzystanie wizerunku mojego dziecka w materiałach promocyjnych placówki, na stronie internetowej oraz w mediach społecznościowych.”
Podpisujesz to w biegu, między śniadaniówką, a wf-em.
Ja tej kartki jeszcze nie podpisywałam, moje dziecko jest małe i pierwszy wrzesień mam dopiero przed sobą. Czytam ją więc z drugiej strony: nie jako rodzic, który już podjął decyzję, tylko jako osoba, która zawodowo od ponad dekady czyta zgody. Sprawdzam, na co dokładnie ktoś się zgodził, w jakim zakresie, na jak długo i czy może się wycofać.
Tego lata wydarzyło się coś, co powinno zmienić sposób, w jaki patrzysz na tę kartkę. Nawet jeśli twoje dziecko dawno wyrosło ze żłobka.
Co się właśnie zmieniło
Prezydent podpisał nowelizację ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3, przygotowaną przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Było o tym głośno i słusznie: to pierwszy przepis w polskim prawie, który mówi wprost, że zgoda rodzica nie jest wystarczającą podstawą do publikacji wizerunku dziecka. Zakaz obejmuje podmioty prowadzące żłobek, klub dziecięcy lub punkt opieki dziennej i jest bezwzględny placówka nie może go obejść pisemnym oświadczeniem rodzica.
Znacznie mniej mówiło się o tym, co z tej zmiany wynika dla wszystkich pozostałych roczników. A to jest właściwa treść tej nowelizacji.
Co warto zapamiętać dokładnie:
Zakaz nie obejmie zdjęć, na których dziecko stanowi jedynie szczegół większej całości (zgromadzenie, krajobraz, impreza publiczna), ani udostępniania wyłącznie rodzicom dzieci objętych opieką w danej placówce. Ten drugi wyjątek warto przeczytać dwa razy.
Zamknięta grupa rodziców jest bezpieczna dokładnie na tyle, na ile bezpieczni są rodzice w tej grupie. Czy w grupie Twojego dziecka ustaliliście, co wolno zrobić ze zdjęciem, na którym jest cudze dziecko? Czy można je wrzucić na własny profil? Przesłać dalej rodzinie? Jeśli nikt o tym nie rozmawiał, to nie jest zasada. To jest założenie.
Kogo nie obejmuje. Przedszkoli i szkół. Tam nadal podstawą pozostaje zgoda rodzica, czyli ta kartka podpisana na szybko na początku roku.
Nie jestem prawniczką i nie o samą literę przepisu mi tu chodzi. Patrzę na to z perspektywy zarządzania ryzykiem: interesuje mnie, kto podejmuje decyzję, kto ponosi jej konsekwencje i czy da się ją cofnąć. Przy publikacji wizerunku dziecka odpowiedź na te trzy pytania brzmi kolejno: rodzic, dziecko, nie.
Dlaczego to jest ważne, nawet jeśli Twoje dziecko chodzi do liceum
Bo tu nie chodzi o żłobki. Chodzi o precedens.
Do tej pory logika brzmiała: rodzic decyduje o dziecku, więc rodzic może zgodzić się w jego imieniu. Nowa logika brzmi: ryzyko dotyczy dziecka, nie rodzica, a dziecko nie jest w stanie go ocenić, więc nikt nie może się na nie zgodzić w jego imieniu.
To jest przesunięcie właściciela decyzji. I teraz najciekawsze pytanie, jakie można sobie zadać nad wrześniowym formularzem: co takiego dzieje się w trzecie urodziny, że to rozumowanie przestaje obowiązywać?
Nic. Ryzyko nie znika. Znika ochrona.
Dlatego czekam na rozszerzenie tych przepisów na przedszkola i szkoły bo argument, który przekonał ustawodawcę w przypadku dwulatka, nie słabnie z każdym kolejnym rokiem życia dziecka. Zmienia tylko formę. Do tego czasu ta część zostaje po naszej stronie.
Z czym wiąże się publikacja wizerunku
To najczęstsze pytanie, jakie dostaję: „dobrze, ale co konkretnie może się stać?”.
Poniżej dziewięć mechanizmów. To nie jest lista strachów, tylko lista sposobów, w jakie opublikowane zdjęcie może zostać użyte. I od razu uczciwie: zdecydowana większość zdjęć nigdy nie zostanie wykorzystana w żaden z tych sposobów. Problem polega na tym, że nie da się z góry wybrać, które to będą.
- Utrata kontroli nad kopią. Usunięcie posta usuwa dostęp, nie plik. Zrzut ekranu, pobranie, ponowna publikacja przez kogoś innego – to wszystko dzieje się poza Twoim kontem. W mojej pracy nazywamy taką operację nieodwracalną. Nie ma przycisku „cofnij”.
- Agregacja. Jedno zdjęcie nie mówi prawie nic. Komplet zdjęć z roku mówi bardzo dużo: nazwa placówki, wygląd budynku, godziny odbioru, imię dziecka, imiona rodzeństwa, klub sportowy, powtarzalna trasa, numer bloku w tle. Żadna z tych informacji nie jest sama w sobie wrażliwa. Razem tworzą profil, którego nikt świadomie nie opublikował.
- Wyszukiwanie po twarzy, nie po nazwisku. Do znalezienia zdjęć nie trzeba już znać jego danych. Wystarczy jedna fotografia, żeby wyszukać pozostałe. To odwraca dotychczasowe założenie, że anonimowy podpis wystarczy za ochronę.
- Socjotechnika wobec dziecka. Znajomość szczegółów buduje zaufanie szybciej niż cokolwiek innego. Osoba, która wie, jak dziecko ma na imię, do której chodzi grupy i że w środy odbiera je babcia, przestaje być dla niego obca. Na tym jednym mechanizmie opiera się prawie cała skuteczność manipulacji.
- Przetworzenie przez AI. Z raportu rocznego Dyżurnet.pl za 2025 rok, który przyjmuje zgłoszenia nielegalnych treści wynika, że liczba materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci wygenerowanych przez sztuczną inteligencję wzrosła o 300% rok do roku. Kluczowa jest jedna informacja: takie treści powstają na podstawie zdjęć przedstawiających prawdziwe dzieci, m.in. przy użyciu powszechnie dostępnych aplikacji „rozbierających” postać ze zdjęcia. To zmienia status zwykłej fotografii, nie dlatego, że każde zdjęcie jest zagrożone, tylko dlatego, że materiałem źródłowym przestały być wyłącznie treści nielegalne.
- Materiał treningowy. Publicznie dostępne zdjęcia bywają masowo pobierane i wykorzystywane do uczenia modeli. Nie istnieje tu żadna ścieżka wycofania: raz pobranego materiału nie da się z modelu usunąć.
- Podszywanie się pod dziecko. Przywłaszczenie cudzych zdjęć i publikowanie ich jako własnych, fałszywe zbiórki z wykorzystaniem wizerunku, konta udające dziecko. Publiczne zdjęcie jest tu darmowym surowcem.
- Amunicja rówieśnicza. Najczęstsze wykorzystanie zdjęcia dziecka nie ma nic wspólnego z przestępcami. Robi je kolega z klasy, kilka lat później, przerabiając stare zdjęcie na mema. Materiał do tego dostarcza zwykle profil rodzica.
- Ślad, który zostaje dłużej niż powód publikacji. Post z pasowania na ucznia ma sens przez tydzień. W sieci zostaje na lata i to dziecko, a nie rodzic, będzie się z nim mierzyć w wieku dwudziestu lat.
Czego naprawdę chcą nastolatki
Tu trzeba być precyzyjnym: poniższe dane nie dotyczą małych dzieci. Dotyczą nastolatków w wieku 12–17 lat, czyli grupy, która już rozumie, czym jest cyfrowy ślad i jak długo zostaje. To zarazem jedyna grupa, która może cokolwiek powiedzieć o archiwum zbudowanym bez niej, bo jako pierwsza dorosła do momentu, w którym to archiwum zobaczyła.
Z badania Rzecznika Praw Dziecka „Więcej szacunku dla młodego wizerunku” (Makaruk K., Drabarek K., Biuro RPD, Warszawa 2025; badanie zrealizowane w 2024 r., N = 1604 nastolatków w wieku 12–17 lat):
- 43% Teenagers nie zgadza się z zasłanianiem ich twarzy naklejką albo zamazywaniem jako ogólną zasadą i wyraża wobec takich praktyk dezaprobatę.
- 75% chce być pytanych o zgodę przez nauczycieli, 73% przez znajomych.
- 74% uważa, że publikowanie materiałów bez zgody osoby przedstawionej może być szczególnie szkodliwe dla osób w ich wieku.
A praktyka wygląda tak: materiały z udziałem nastolatków publikują przede wszystkim znajomi (49%) i rodzice (43%), a co czwarty nastolatek (24%) wskazuje również nauczycieli. 30% mówi, że rodzice nie pytali ich o zgodę, 38% że nie pytali nauczyciele. 29% doświadczyło z tego powodu pogorszenia samopoczucia.
Czyli nastolatek nie mówi „nie pokazuj mnie”. Mówi „nie decyduj za mnie”.
To zupełnie inne żądanie i wymaga zupełnie innej odpowiedzi. Emoji na twarzy nie rozwiązuje niczego, a dla bezpieczeństwa niewiele zmienia, bo kontekst, podpis, tło i nazwa zostają na miejscu.
Nie namawiam nikogo, żeby przestać publikować. Namawiam do dwóch rzeczy: publikować świadomie i patrzeć na całe zdjęcie, a nie tylko na dziecko w kadrze. To nawyk z pracy. Zanim cokolwiek wychodzi na zewnątrz, sprawdzam, co poza treścią główną znalazło się w materiale: tło, dokument na biurku, nazwa w rogu ekranu. Przy zdjęciu dziecka działa to identycznie patrzysz na uśmiech, a publikujesz również szyld, numer, mundurek i godzinę.
Cztery ruchy na wrzesień
- Potraktuj formularz jak decyzję, a nie formalność. Masz trzy możliwości i wszystkie są dopuszczalne: podpisać w całości, nie podpisać wcale albo podpisać warunkowo, dopisując na kartce, na co się zgadzasz, a na co nie. Zanim wybierzesz, zadaj placówce jedno pytanie: gdzie dokładnie trafiają zdjęcia i kto ma do nich dostęp i na jak długo. Odpowiedź „na Facebooka placówki” i odpowiedź „do zamkniętej grupy rodziców” to dwie zupełnie różne decyzje. Zgoda blankietowa nie może być warunkiem uczestnictwa dziecka w zajęciach.
- Zapytaj nastolatka przed swoim postem. Konkretnie, przy konkretnym zdjęciu: „chcę to wrzucić, zobacz, mogę?”. I jeśli usłyszysz „nie”, nie wrzucaj. Nie dopytuj dlaczego. Uszanuj to. Ten jeden precedens jest wart więcej niż dziesięć rozmów o prywatności.
- Zrób przegląd wstecz. Przejrzyj ostatnie dwanaście miesięcy na swoim profilu. Nie po to, żeby wszystko kasować. Po to, żeby policzyć, ile zdjęć zawiera nazwę placówki, nazwę osiedla, numer bloku, logo klubu albo powtarzalną trasę. Jedno takie zdjęcie to nic. Kilka to już profil.
- Ustal zasady w grupie rodziców. Jedno pytanie na zebraniu: co robimy ze zdjęciami, na których są cudze dzieci. Wystarczy jedna wspólna odpowiedź na przykład, że zdjęcia grupowe zostają w grupie i nie trafiają na prywatne profile. Trzy minuty rozmowy zastępują zasadę, której dziś nie ma.
Na koniec
Zwykle piszę, że przepisy gonią rzeczywistość. Tym razem jest odwrotnie: prawo powiedziało coś, czego my jako rodzice jeszcze sobie nie powiedzieliśmy. Że o wizerunku dziecka nie decyduje ten, kto trzyma telefon.
Ochrona wchodzi w życie 1.09.2026 i kończy się na trzecich urodzinach. Wszystko powyżej tej granicy zostaje na razie w naszych rękach i to jest dokładnie ta część, na którą masz wpływ już teraz.
Wrzesień daje na to naturalny pretekst. Formularz już leży na stole.
Źródła
- Nowelizacja ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (projekt Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej), podpisana przez Prezydenta RP w sierpniu 2026 r. Wprowadza zakaz publicznego udostępniania wizerunku dziecka przez podmiot prowadzący żłobek, klub dziecięcy lub punkt opieki dziennej, niezależnie od zgody rodzica, wraz z wyjątkami dotyczącymi wizerunku stanowiącego szczegół większej całości oraz udostępniania wyłącznie rodzicom dzieci objętych opieką. Wejście w życie: 1 września 2027 r. (żłobki, kluby dziecięce, dzienni opiekunowie), 1 stycznia 2028 r. (punkty opieki dziennej). Komunikat MRPiPS: gov.pl/web/rodzina
- Makaruk K., Drabarek K., Więcej szacunku dla młodego wizerunku. Raport z badań, Biuro Rzecznika Praw Dziecka, Warszawa 2025. Badanie ilościowe i jakościowe zrealizowane w 2024 r. na ogólnopolskiej próbie; część ilościowa: N = 1604 nastolatków w wieku 12–17 lat, uzupełniona badaniem rodziców i nauczycieli. Raport: brpd.gov.pl
- Raport roczny Dyżurnet.pl za 2025 rok, zespół Dyżurnet.pl działający w ramach NASK — Państwowego Instytutu Badawczego, 2026. Ponad 17 tys. zgłoszeń potencjalnie nielegalnych treści w skali roku; wzrost o 300% r/r liczby materiałów CSAM wygenerowanych przez AI na podstawie obrazów prawdziwych dzieci. Raport: nask.pl
O autorce
Klaudia Topolska jest mamą, ekspertką ds. cyberbezpieczeństwa oraz aktywną mentorką w programie ITGirls, gdzie wspiera kobiety oraz młodzież w nauce i rozwoju w świecie technologii. Na co dzień, jako wolontariuszka i mentorka, obserwuje, jak dzieci i nastolatki poruszają się w cyfrowym świecie – ich ciekawość, pasje, a także wyzwania i pułapki, z którymi się mierzą. Łączy wiedzę techniczną z doświadczeniem rodzica, pomagając rodzinom korzystać z mediów cyfrowych w sposób świadomy, bezpieczny i odpowiedzialny.
You might be interested
- Podpisujesz zgodę na publikację wizerunku dziecka w szkole lub przedszkolu? Od września 2026 r. prawo zakazuje tego w żłobkach – nawet za zgodą rodzica. Poznaj 9 zagrożeń cyfrowego śladu, dowiedz się, co o publikowaniu zdjęć mówią nastolatki i sprawdź, jak bezpiecznie chronić prywatność swojego dziecka.
- Przerwa na macierzyństwo w CV to nie strata czasu! Sprawdź, jak powrót z urlopu macierzyńskiego zamienić w atut w branży IT i cyberbezpieczeństwie. Poznaj 3 role bez programowania i dowiedz się, jak opisać domowe zarządzanie kryzysowe w języku rekruterów.
- Czy zasady, które wprowadzasz faktycznie chronią Twoje dziecko czy dają jedynie poczucie bezpieczeństwa? Dowiedź się jak zrobić audyt domowych zabezpieczeń w mniej niż pół godziny. Wprowadź skuteczne działania w pięciu prostych krokach,
Join our community!
What will you find in our newsletter?
- Information about the latest actions
- New product data
- Details about the workshops
- Offer validity dates
KRS: 0000921737
NIP: 1182228955
REGON: 38998779500000
Website created by Digital Competence Foundation
Return to blog